Po makijażu permanentnym Twoje brwi potrzebują chwili spokoju. Zanim sięgniesz po krem, pozwól skórze wytworzyć cienki strupek – to on chroni pigment. Dopiero po kilku dniach warto sięgnąć po delikatny preparat, najlepiej z pantenolem albo lanoliną, nakładany cieniutko i zawsze na suchą skórę. Zbyt tłuste formuły mogą zaburzyć efekty zabiegu, dlatego mniej znaczy tu naprawdę więcej. Dzięki temu brwi zachowają idealny kształt i kolor.
Co dzieje się ze skórą brwi po makijażu permanentnym i po co w ogóle ją smarować?
Makijaż permanentny brwi polega na kontrolowanym naruszeniu naskórka i wprowadzeniu pigmentu bardzo płytko w skórę. Dla organizmu jest to niewielkie, ale jednak uszkodzenie. Skóra reaguje w typowy sposób. Najpierw pojawia się zaczerwienienie i lekki obrzęk, potem obszar zaczyna się wysuszać. Na powierzchni tworzy się cienka warstwa ochronna, czyli mikrostrup. To on zabezpiecza ranę i umożliwia prawidłowe wiązanie barwnika w tkankach.
Jeśli ta warstwa będzie ciągle namaczana, zdrapywana albo pęknie z powodu przesuszenia, pigment może zostać wyniesiony na zewnątrz. Wtedy brwi po wygojeniu są nierówne albo zbyt jasne. Dlatego tak duży nacisk kładzie się na to, żeby świeżo po zabiegu nie dopuszczać do pękania i brudzenia się miejsca pigmentacji.
Odpowiednie smarowanie, wprowadzane w właściwym momencie, ma dwa cele. Po pierwsze chodzi o utrzymanie elastyczności cienkiej warstwy strupka, aby mógł odpaść sam i równomiernie. Po drugie o ochronę przed czynnikami z zewnątrz, na przykład kurzem, kosmetykami do makijażu albo potem, które mogłyby zanieczyścić świeży naskórek. Nie oznacza to jednak, że każda osoba po makijażu permanentnym ma od razu używać tłustej maści.
Zbyt wczesne albo zbyt obfite natłuszczanie może zatrzymać wilgoć pod strupkiem i osłabić osadzanie się pigmentu. Z tego powodu to specjalistka wykonująca zabieg określa, kiedy i czym pielęgnować skórę po wyjściu z gabinetu. Ma wtedy pewność, że sposób gojenia nie zburzy efektu, jaki wcześniej zaplanowała.
Kiedy w ogóle można coś nałożyć na brwi?
Pierwsze trzy doby po makijażu permanentnym decydują o tym, jak skóra się zamknie i jak mocno utrwali się barwnik. W tym czasie linergistki stosują dwa podejścia. Różnią się one liczbą aplikacji preparatu i momentem, w którym w ogóle można dotknąć brwi czymkolwiek innym niż czysta woda.
Modele postępowania:
- Gojenie na sucho. Przez pierwsze 48–72 godziny nie nakłada się żadnych maści ani kremów. Skóra ma się sama zabezpieczyć cienkim strupkiem. Dopuszcza się jedynie delikatne przemycie przegotowaną wodą lub specjalnym środkiem, bez moczenia i bez pocierania.
- Gojenie z bardzo cienką warstwą preparatu. Od 2. albo 3. doby, czasem nawet wcześniej, nakłada się minimalną ilość otrzymanego w gabinecie produktu. Warstwa ma być prawie niewidoczna, tylko lekko błyszcząca, i zawsze na czystą oraz suchą skórę.
- Wariant mieszany. Pierwszy dzień przebiega na sucho, a później wprowadza się pojedyncze aplikacje, gdy skóra zaczyna się mocno napinać i swędzieć.
To, który schemat zostanie zastosowany, zależy od techniki pigmentacji, rodzaju użytego barwnika i stanu skóry klientki. Przy bardzo cienkich, delikatnych skórach specjaliści wolą szybciej wprowadzić ochronną warstwę, żeby nie dopuścić do pękania. U osób z tendencją do przetłuszczania i mocnego wydzielania potu częściej zaleca się surowsze prowadzenie na sucho, bo zbyt tłusta warstwa mogłaby rozmiękczyć strupki.
Ostatecznie zawsze wiążące są zalecenia osoby, która wykonała zabieg. Widziała ona skórę podczas pracy i wie, jak będzie się goić. Jeśli w domu pojawi się wyraźne sączenie albo miejsce zacznie wyglądać inaczej niż opisano w instrukcji, nie powinno się samodzielnie zmieniać sposobu smarowania tylko skontaktować się ze swoim gabinetem.
Preparaty polecane po zabiegu
Kiedy skóra jest już w takim stanie, że można ją zabezpieczyć, najlepiej sięgnąć po preparaty o prostym składzie, które mają przede wszystkim łagodzić, odtwarzać barierę i utrzymać elastyczność miejsca pigmentacji.
Najczęściej polecane są produkty z pantenolem, alantoiną, niewielkim dodatkiem lanoliny albo masłem shea, w wersjach bez substancji zapachowych i bez barwników. Dzięki temu zmniejsza się ryzyko podrażnienia i niepotrzebnego „podgrzania” brwi. Preparat powinien tworzyć cienki film ochronny, a nie ciężką warstwę, pod którą skóra się nagrzewa.
Przy takim sposobie pielęgnacji dobrze sprawdzają się produkty z następujących grup:
- Maści i kremy z pantenolem lub dekspantenolem, stosowane w mikrozranieniach skóry.
- Kremy barierowe przeznaczone do skóry wrażliwej i atopowej, ale w wariancie bez zapachu.
- Preparaty z alantoiną lub z dodatkiem aloesu, które zmniejszają uczucie ściągnięcia.
- Maści z niewielkim udziałem lanoliny, które poprawiają elastyczność strupka.
- Produkty otrzymane bezpośrednio w gabinecie po zabiegu, przygotowane pod konkretne techniki pigmentacji.
Po nałożeniu takiego kosmetyku brwi powinny tylko lekko się błyszczeć. Jeśli produkt zaczyna się rolować, przenosi się na włosy albo na poduszkę, oznacza to, że warstwa była zbyt gruba. Wówczas lepiej zmyć ją delikatnie przegotowaną wodą i przy kolejnej aplikacji użyć znacznie mniejszej ilości. Stała, ale bardzo oszczędna pielęgnacja w tym etapie pomaga utrzymać równomierny kolor i nie rozmiękcza gojącej się powierzchni.
Jak często i jaką ilość nakładać, żeby nie rozmiękczyć strupków?
W pielęgnacji po makijażu permanentnym rzadziej oznacza bezpieczniej. Skóra w miejscu pigmentacji nie powinna być stale oblepiona maścią, bo wtedy zatrzymuje wilgoć i ciepło, a to sprzyja rozmiękczaniu cienkich strupków.
Zaleca się, aby preparat nakładać palcem lub patyczkiem higienicznym, zawsze umytymi i suchymi, nie częściej niż raz do dwóch razy na dobę, o ile osoba wykonująca zabieg nie zaleciła inaczej. Każda aplikacja powinna pokrywać skórę tylko do momentu, gdy stanie się ona lekko lśniąca. Jeśli na brwiach widać warstwę jak po wazelinie, jest jej za dużo.
Tak prowadzona pielęgnacja pozwala skórze oddychać i jednocześnie nie dopuszcza do przesuszenia. U osób, u których brwi szybciej się natłuszczają albo mocno się pocą, można ten schemat jeszcze bardziej ograniczyć i smarować tylko wtedy, gdy pojawia się napięcie lub świąd. Gdy po aplikacji pojawia się sączenie, widoczne zmiękczenie albo strupki zaczynają się rozwarstwiać, należy przerwać natłuszczanie i wrócić do instrukcji z gabinetu, ponieważ nadmiar preparatu mógł zaburzyć proces gojenia.
Czego NIE smarować na świeżo pigmentowane brwi?
W pierwszych tygodniach po zabiegu część produktów, które na co dzień dobrze działają na twarz, na brwiach może być zbyt mocna albo wręcz szkodliwa. Dotyczy to zarówno pielęgnacji, jak i makijażu. Największym problemem są kosmetyki, które rozgrzewają skórę, przyspieszają złuszczanie albo zawierają substancje mogące rozjaśnić i wysuszyć bardzo cienki naskórek. Z takich formuł najlepiej zrezygnować do całkowitego wygojenia.
Do produktów, których nie należy nakładać na brwi po makijażu permanentnym, zaliczają się:
- Kosmetyki kolorowe na brwi i w ich bezpośrednim sąsiedztwie, w tym pomady, cienie, żele utrwalające.
- Kremy i toniki z zawartością alkoholu, kwasów, retinolu oraz innych składników złuszczających.
- Ciężkie, mocno perfumowane kremy do twarzy i ciała.
- Maści przeznaczone do szybkiego odrywania strupków lub do intensywnego gojenia ran po urazach, jeśli nie zostały zalecone po zabiegu.
- Maseczki i peelingi mechaniczne albo chemiczne, które trzeba wcierać lub długo trzymać na skórze.
- Preparaty sterydowe i antybiotykowe stosowane „na własną rękę”.
- Silnie rozgrzewające kremy i balsamy używane przy sporcie lub w saunie.
Takie ograniczenia nie są na stałe. Chodzi o to, aby pigment miał czas się ustabilizować, a naskórek nie był mechanicznie ani chemicznie podrażniany w momencie, gdy dopiero się odbudowuje. Dzięki temu kolor pozostaje równy, nie tworzą się jaśniejsze plamy i nie trzeba przedwcześnie wykonywać dopigmentowania.
Pielęgnacja po odpadnięciu strupków
Kiedy strupki odpadną i skóra przestanie być szorstka, można stopniowo wracać do lżejszej, bardziej codziennej pielęgnacji. Ten moment zwykle przypada między 7. a 14. dniem, ale u części osób przesuwa się nawet na 3. tydzień, dlatego zawsze trzeba obserwować powierzchnię brwi.
Od tego etapu głównym zadaniem jest utrzymanie odpowiedniego nawilżenia naskórka, aby pigment nie blakł szybciej na przesuszonych miejscach. Dobrze sprawdzają się lekkie kremy nawilżające, emulsje lub serum z kwasem hialuronowym, pantenolem, ceramidami albo witaminą E, czyli ze składnikami odbudowującymi barierę hydrolipidową. Skóra po zabiegu bywa jeszcze cienka, dlatego kosmetyki powinny mieć łagodną bazę, bez silnych perfum i agresywnych konserwantów.
Od tego momentu stale obowiązuje też ochrona przeciwsłoneczna. Promieniowanie UV bardzo szybko rozjaśnia pigment, a na świeżo zregenerowanej skórze robi to jeszcze szybciej. W okresie 2.–4. tygodnia przy wychodzeniu z domu zaleca się stosowanie kremu z filtrem SPF 30–50 na całej twarzy, również na brwiach.
W słoneczne miesiące lepszy będzie filtr 50, szczególnie jeśli osoba korzysta z komunikacji miejskiej albo często przebywa na zewnątrz. Filtr trzeba dołożyć w ciągu dnia, jeśli skóra się spociła albo była wycierana ręcznikiem. Taka rutyna pozwala zachować nasycenie koloru do czasu korekty.
Jeśli w tym okresie planowane są zabiegi złuszczające, laserowe lub retinolowe na twarz, trzeba je przełożyć. Brwi po makijażu permanentnym wciąż się stabilizują i nie powinny być narażane na działanie preparatów, które przyspieszają wymianę naskórka albo mocno rozgrzewają skórę.
Jak dobrać preparat do typu skóry i ewentualnych reakcji podrażnieniowych?
Po wygojeniu widać już, jak skóra reaguje na pigment i czy ma tendencję do szybkiego przesuszania. Osoby z cerą suchą albo cienką bardzo często odczuwają ściągnięcie nawet po odpadnięciu strupków. W takim przypadku lepsze będą lżejsze, ale częściej aplikowane kremy nawilżające niż pojedyncza gruba warstwa mocno tłustej maści.
Produkty mogą zawierać kwas hialuronowy, pantenol, alantoinę albo niewielki dodatek olejów roślinnych. Chodzi o to, żeby odtwarzać wilgotność, a nie zatykać porów na obszarze brwi. Gdy po aplikacji pojawia się pieczenie, rumień albo skóra robi się bardzo błyszcząca i ciepła, taki preparat trzeba odstawić i wrócić do najprostszej formuły zaleconej po zabiegu.
U osób z cerą tłustą i mieszaną problemem jest raczej nadmiar wilgoci pod warstwą kosmetyku. Tu sprawdzają się preparaty o konsystencji emulsji, które szybko się wchłaniają i nie tworzą ciężkiego filmu. Jeśli skóra ma skłonność do stanów zapalnych, trzeba unikać kompozycji mocno zapachowych i kosmetyków z długim składem, ponieważ taka okolica jest jeszcze osłabiona po mikronakłuciach. Skóra wrażliwa, naczynkowa albo alergiczna wymaga najprostszych rozwiązań.
Najbezpieczniej stosować produkty typu „dla skóry wrażliwej”, bez olejków eterycznych i barwników, nakładane cienko i tylko na sam obrys brwi. Jeśli mimo to pojawiają się pęcherzyki, sączenie lub mocne swędzenie, nie powinno się rozszerzać pielęgnacji o nowe kosmetyki. W takiej sytuacji lepiej wrócić do wcześniejszych zaleceń pozabiegowych i skonsultować się ze specjalistką, która zna użyty pigment i technikę.
